News

Krytycy obniżają Rebel Moon Zacka Snydera

Autor Grzegorz Brzeziński
Grzegorz Brzeziński18.12.20237 min.
Krytycy obniżają Rebel Moon Zacka Snydera

Krytycy obniżają Rebel Moon Zacka Snydera - najnowszy film reżysera spotkał się z chłodnym przyjęciem ze strony recenzentów. Produkcja science fiction z elementami fantasy opowiada historię tajemniczej obcej, która przynosi nadzieję mieszkańcom księżyca zagrożonego wojną. Mimo obiecującej obsady i widowiskowych scen akcji, krytykom nie spodobały się płytka fabuła, słabo zarysowane postacie i nadmierne podobieństwo do Gwiezdnych Wojen. Pierwsza część trylogii nie spełnia pokładanych w niej nadziei, ale być może sequel poprawi wrażenia.

Film nie spełnia oczekiwań krytyków

Najnowszy film Zacka Snydera "Rebel Moon" spotkał się z chłodnym przyjęciem ze strony krytyków. Sci-fi osadzone w odległej galaktyce opowiada historię tajemniczej obcej, która przynosi nadzieję mieszkańcom zagrożonego wojną księżyca. Produkcja platformy Netflix z gwiazdorską obsadą w postaci Sofii Boutelli, Charliego Hunnama czy Djimona Hounsou nie spełniła jednak oczekiwań recenzentów.

W swojej recenzji dla "The Hollywood Reporter" główny krytyk filmowy David Rooney określił "Rebel Moon" jako "wtórne, chaotyczne przedsięwzięcie obciążone zbyt rozbudowaną fabułą i płytko zarysowanymi postaciami". Z kolei serwis "IndieWire" przyznał filmowi ocenę D-, określając go jako najgorszą produkcję w dorobku Snydera.

Niejasna fabuła i płytkie postacie

Krytycy zarzucają "Rebel Moon" przede wszystkim niejasność fabuły, zbyt dużą ilość wątków oraz brak głębi psychologicznej bohaterów. Jak pisze "The Guardian", film jest "paskudnym, nie do wybaczenia nudnym i przesadnie poważnym bałaganem". Z kolei "Independent" określa go jako "plątaninę obrazów, z których część próbuje szokować, zebraną w dużej mierze wokół pomysłu tego, co mogłoby dobrze wyglądać w zwiastunie".

Również "Los Angeles Times" krytykuje nadmierną ilość wątków fabularnych, które przeszkadzają w pełnym docenieniu filmu. "Daily Beast" zauważa z kolei, że jako pierwsza część dwuczęściowej sagi, "Rebel Moon" nie kończy w zadowalający sposób nawet powierzchownej historii, którą opowiada.

Krytyka wizualnej strony produkcji

Oprócz fabuły, krytycy nie oszczędzają także wizualnej strony "Rebel Moon". Jak podkreślają, mimo widowiskowych scen akcji i efektów specjalnych, całość sprawia wrażenie przesadzonej i przeładowanej.

"The Guardian" pisze wprost o "paskudnym" wyglądzie filmu, a "Independent" zarzuca produkcji szokujące, ale nie zawsze trafione obrazy. Zdaniem tych recenzentów wizualna strona "Rebel Moon", choć monumentalna, nie przekłada się na satysfakcję z odbioru.

Fani podniesionego, muskularnego stylu filmowego Snydera nie będą zawiedzeni. Jednak aktorstwo rzadko wykracza poza dwuwymiarowe archetypy - "Total Film"

"Total Film" zauważa, że fani twórczości Snydera docenią jego styl, ale przyznaje, że aktorstwo pozostawia wiele do życzenia. Można więc odnieść wrażenie, że reżyser skupił się przede wszystkim na warstwie wizualnej, kosztem głębi fabuły i postaci.

Czytaj więcej: Q&A z reżyserką filmu Rojek Zaynê Akyol na temat brainwashingu

Porównania do Gwiezdnych Wojen

Wielu krytyków wytyka "Rebel Moon" silne inspiracje "Gwiezdnymi Wojnami" George'a Lucasa. Nie jest to zaskakujące, gdyż początkowo film miał być osadzonym w tym uniwersum spin-offem, zanim przekształcono go w osobny projekt. Jednak według recenzentów produkcja Netflixa pozostała zbyt mocno osadzona w konwencji sagi Star Wars.

Już sam motyw walki mieszkańców odległego księżyca z potężnym imperium przywołuje skojarzenia z oryginalną trylogią. Do tego dochodzą podobne wątki, archetypiczni bohaterowie i stylistyka, które sprawiają, że "Rebel Moon" jawi się jako jedynie blada kopia kultowego cyklu filmowego.

Taka wtórność i brak oryginalności jest kolejnym powodem rozczarowania krytyków. Film Snydera jawi im się jako zlepek dobrze znanych motywów i scen, które oglądaliśmy już wielokrotnie w popkulturze.

Lista inspiracji Gwiezdnymi Wojnami:

  • Motyw mieszkańców księżyca zagrożonych atakiem potężnego imperium
  • Bohaterowie odpowiadający archetypom z SW (tajemnicza obca, han solo)
  • Podobna stylistyka i konwencja sci-fi/fantasy
  • Efekty specjalne i sceny akcji stylizowane na SW

Rozczarowanie jako pierwsza część sagi

Krytycy obniżają Rebel Moon Zacka Snydera

Wielu krytyków zauważa, że jako film otwierający zaplanowaną na dwie części sagę, "Rebel Moon" rozczarowuje i nie spełnia oczekiwań. Zamiast stanowić satysfakcjonującą całość, produkcja Netflixa jest zdaniem recenzentów jedynie przystawką do sequelu i właściwej historii.

Film "Rebel Moon"
Status Pierwsza część dwuczęściowej sagi
Ocena krytyków Rozczarowująca jako samodzielny film

Takie wrażenie potęguje otwarte zakończenie, które jest typowe dla filmów będących początkiem większej historii. Jednak według krytyków w przypadku "Rebel Moon" odczucie niedosytu i braku satysfakcjonującej całości jest wyjątkowo dotkliwe.

Może to niestety oznaczać, że choć zapowiedziano sequel, szanse na jego realizację w obliczu negatywnych recenzji pierwszej części zmalały. Być może więc obiecywane zakończenie i pełnia fabuły po prostu nigdy nie nadejdą. I to właśnie również jest powodem rozczarowania krytyków tą produkcją.

Obietnica poprawy w drugiej odsłonie

Mimo głównie negatywnych opinii, część recenzentów dostrzega pewien potencjał w zapowiadanym sequelu filmu. I choć pierwsza część ich zdaniem nie spełnia oczekiwań, być może kontynuacja okaże się lepsza i pozwoli inaczej spojrzeć na całość projektu.

W takim tonie wypowiada się reżyser Zack Snyder, który zapowiedział dłuższą, reżyserską wersję "Rebel Moon". Jego zdaniem rozszerzona o dodatkowe wątki fabuła pozwoli lepiej ocenić i zrozumieć film. Być może przyniesie to zmianę zdania u rozczarowanych pierwszą odsłoną krytyków.

Pozostaje mieć nadzieję, że obiecywany sequel faktycznie powstanie i pozwoli na pełniejszą ocenę całego projektu Snydera. Czy w drugiej części twórcy naprawią błędy pierwszej odsłony? O tym przekonamy się najwcześniej za rok. Tymczasem fani reżysera mogą pocieszać się jego deklaracjami o poprawie jakości sagi w dalszej części.

Podsumowanie

Przeczytałem obszerny artykuł na temat kiepskiego przyjęcia przez krytyków nowego filmu Zacka Snydera "Rebel Moon". Jest to sci-fi osadzone w odległej galaktyce, opowiadające o tajemniczej obcej, która przynosi nadzieję mieszkańcom zagrożonego wojną księżyca. Produkcja spotkała się jednak z chłodnym odbiorem recenzentów.

Krytycy zarzucają filmowi przede wszystkim chaos fabularny, zbyt dużą ilość wątków, które przeszkadzają w odbiorze. Dodatkowo twierdzą, że postacie są płytkie, pozbawione głębi psychologicznej. Za wadę uznają też mocne inspiracje "Gwiezdnymi Wojnami" - zarówno jeśli chodzi o fabułę, jak i stylistykę.

Ponadto recenzenci nie szczędzą słów krytyki pod adresem wizualnej strony filmu. Mimo monumentalnych scen akcji, całość jawi się jako przesadzona i chaos. Nie brakuje też głosów rozczarowania, że będąc pierwszą częścią sagi, produkcja nie stanowi satysfakcjonującej całości i jest jedynie "przystawką" do sequelu.

Nie wszystkie opinie są jednak negatywne. Część krytyków dostrzega potencjał w zapowiadanej drugiej części, która być może poprawi wrażenia po tej rozczarowującej inauguracji sci-fi Snydera. Sam reżyser również obiecuje lepszą, rozszerzoną wersję filmu, która pozwoli inaczej na niego spojrzeć.

Oceń artykuł

rating-outline
rating-outline
rating-outline
rating-outline
rating-outline
Ocena: 0.00 Liczba głosów: 0

5 Podobnych Artykułów:

  1. TOP 15: Najlepsze filmy familijne na wieczór z rodziną
  2. Najlepsze filmy animowane wszech czasów - subiektywny ranking
  3. Kroki do perfekcyjnego pozycjonowania strony w Google: Przewodnik dla przedsiębiorców
  4. Twórca Shang Chi napisze sequel potyczki Godzilli z Kongiem
  5. Opiekun - co sądzimy o nowym thrillerze z 2023 roku?
Autor Grzegorz Brzeziński
Grzegorz Brzeziński

Jestem Grzegorz i od dawna pasjonuje mnie sztuka filmowa. Na tym blogu znajdziecie recenzje najnowszych produkcji, analizy fabuł, a także ciekawostki z branży rozrywkowej. Dzielę się swoimi spostrzeżeniami na temat filmów różnych gatunków, od dramatów po komedie

Udostępnij post

Napisz komentarz

1 Komentarze
Tomasz

Oglądałem... myślałem że to jakiś mix Star Wars 7 Wspaniałych Gladiatora i Strażników Galaktyki. Niektóre motywy są dosłownie plagiatami. Masa niedorzecznych sytuacji i zachowań (żołnierze w wiosce jako banda ćwoków? Uprawa roli końmi ale mają prąd i automatyczne drzwi. Bohaterka zaufała jakiejś mendzie przemytnikowi aby odnalazł największego rebelianta co go szuka poł imperium? Macierz ma Super Star Destroyery? I wysyla go po zboże do wieśniaków zamiast do pobliskiego miasta gdzie jest rynek i handel nim. Akcja tak szybka ze bohaterowie sie nie poznali? Jada na misje bo tak, bo poprosila ich nieznajoma?? Zero chemii między czlonkami grupy? O wiekszości można powiedzieć nic. Latanie na hardodziobie? Można strącić statek kosmiczny włócznią??? Serio? Slow motion do wyrz..gu... miałka historia silnej kobity "żołnierki"? co ratuje uciśnionych, Rey?? Zack wtf?

Polecane artykuły