W poszukiwaniu siebie

16

Luca Guadagnino patrzy na Półwysep Apeniński oczyma cudzoziemca, tworząc wysublimowane kadry utrwalające klisze rodem z Pod słońcem Toskanii (2003) Audrey Wells. W swoim serialowym debiucie Tacy właśnie jesteśmy (2020) podejmuje próbę odejścia od sielankowego wizerunku Włoch i ich stereotypizacji. Skąpaną w słońcu Lombardię z Tamtych dni, tamtych nocy (2017), z jej górskim pejzażem, kobaltowymi jeziorami i bogatą architekturą, zastępuje weneckimi peryferiami pełnymi dzikich plaż, zaniedbanych dworców oraz betonowej architektury naznaczonej rozkładem.

„Ansbach w Niemczech, Korea Południowa, teraz tu. Wszystkie wojskowe supermarkety są identyczne. Te same alejki i towary w tych samych miejscach. Podobno, żeby się nie gubić” – mówi Britney (Francesca Scorsese). „Czujesz się zagubiona?” – pyta ją Fraser (Jack Dylan Grazer). „Nie wiem” – odpowiada zatopiona w świecie iluzji dziewczyna. Amerykańska baza wojskowa w Chioggi przypomina kartonową makietę. Każdy z jej elementów jest starannie przemyślany i tożsamy z pozostałymi, rozsianymi w innych częściach globu. Wyzuci z emocji mieszkańcy identycznych domów zachowują się jak roboty potulnie wykonujące powierzone im zadania. Niczego nie kwestionują, nie poddają refleksji. Ośrodek, w którym żyją, zapewnia im opiekę medyczną, edukację, rozrywkę, rekreację oraz wszelkie usługi. Tylko nieliczni z żołnierzy, cywilnego personelu bazy i członków ich rodzin posługują się językiem włoskim. Zamiast tradycyjnej pizzy dostępnej na wyciągnięcie ręki preferują tę z Domino’s, a ich integracja z miejscową ludnością ogranicza się do udziału w corocznym festynie odbywającym się w pobliskiej miejscowości. Kult amerykańskiego stylu życia, pod pretekstem patriotyzmu, to jednak nic innego jak etnocentryzm prowadzący do samoizolacji. Wykreowana rzeczywistość miała być azylem, tymczasem dorośli sami czują się w niej zagubieni. Skrywają rozczarowanie, bezsilność, a nawet niewierność. W tym wszystkim próbują odnaleźć się nastoletni Fraser, Caitlin (Jordan Kristine Seamón) oraz ich przyjaciele, wyruszając w podróż ku poznaniu siebie.

Bliźniaczość baz wojskowych powinna z założenia minimalizować poczucie wyobcowania oraz wykorzenienia. Pomimo to ośrodek militarny odgrodzony od świata zewnętrznego wysokim murem, z punktami kontrolnymi i uzbrojonymi żołnierzami, budzi skojarzenia z więzieniem, zaś wszechobecna dyscyplina intensyfikuje młodzieńczy bunt jednostek pragnących stanowić o sobie samych, wyjść poza ramy odgórnie narzuconej im przynależności. Niestabilność karier wojskowych, częste przeprowadzki czy wyjazdy na misje sprawiają, że życie nastolatków upływa pod znakiem tymczasowości. Nowych znajomych zastępują kolejni, a sztukę szybkiego pakowania się opanowali już do perfekcji. Żądne wrażeń dzieciaki sięgają po to, czego chcą, nie przejmując się konsekwencjami swoich działań. O nic nie dbają i na nikim im nie zależy, bo przecież ,,przeprowadzam się co trzy lata” lub ,,jutro o tej porze już mnie tu nie będzie”. Ten nieznośny stan zawieszenia czyni z życia przestrzeń nieustannego eksperymentu. Następnego dnia, gdzieś na drugim końcu świata, można stać się kimś zupełnie innym.

Guadagnino odmalowuje miejsca oraz bohaterów tu i teraz, w powiększeniu, niczym przypadkowo uchwyconych przez obiektyw wojskowej lornetki. Wyposażeni w pierwiastek odmienności nastolatkowie mierzą się z otaczającą ich rzeczywistością, odkrywając bez skrępowania swoją cielesność oraz seksualność. „Wmawiano nam, że można być tylko kobietą albo mężczyzną. I że mamy konkretne zadania i koniec. (…) Nie wszystko jest takie proste czy nawet binarne. Rozumiesz?” – objaśnia Caitlin Fraser. Młody nowojorczyk to postać ekscentryczna, wybuchowa i przewrażliwiona na swoim punkcie. Chłopak zaczytuje się w poezji, nosi ubrania od topowych projektantów mody, a na innych spogląda z dozą nieskrywanej wyższości. Poprzez nietypowy strój, szaloną fryzurę i snobistyczne zainteresowania manifestuje swoją niezależność. Kostiumy, wraz z całą otoczką wizualną, pełnią tu funkcję systemu komunikacji. Komentarze dotyczące T-shirtu Frasera od Rafa Simonsa tak naprawdę są pretekstem do nawiązania z nim znajomości, a czczone książki stają się zaczątkiem niewinnego zauroczenia. Fraser nie jest ani hetero, ani homo, ani tym bardziej biseksualny. Jego tożsamość przypomina układankę z puzzli. To, czego i kogo pragnie, potrafi zmienić się w ułamku sekundy. Ta płynność w kształtowaniu własnego ,,ja” realizuje się głównie w sferze płciowości i seksualności poprzez proces eksploracji napędzany ciekawością – podejmowanie się różnorodnych ról, próbowanie alternatywnych stylów życia oraz badanie granic swoich i innych ludzi.

166

Nastoletni bohaterowie miotają się między dziecięcą bezradnością a pociągającą wizją dorosłości, odrzucając wszelkie autorytety. Toksycznej relacji Frasera z matką (Chloë Sevigny), generał dowodzącej bazą, bliżej do burzliwego związku dwojga kochanków aniżeli do zdrowej więzi łączącej rodzica i dziecko. Caitlin, próbująca za wszelką cenę sprostać oczekiwaniom ojca (Richard Harper), w tajemnicy przed nim zgłębia tożsamość transgenderową. Ubrana w męską koszulę, luźne dżinsy i bejsbolówkę podrywa w barze dziewczynę, udając chłopaka o imieniu Harper. Gdy Fraser odkrywa jej podwójną osobowość, rzuca tylko zdawkowe: „To jak mam się do Ciebie zwracać?”, dając jej do zrozumienia, iż nieheteronormatywność nie jest niczym nadzwyczajnym. Każdemu przysługuje prawo do kreowania siebie w zgodzie z własnymi uczuciami i pragnieniami. Jednak w konserwatywnej rodzinie nastolatki królują homofobia oraz wyświechtany dziś frazes „Make America Great Again” z kampanii wyborczej Donalda Trumpa. Matka dziewczyny (Faith Alabi) tłumi swoją tęsknotę za domem, nieustannie sprawdzając pogodę w Chicago. Z kolei brat (Spence Moore), pozbawiony ojcowskiej miłości, coraz bardziej zatraca się w radykalizmie islamskim, próbując w ten sposób znaleźć jakikolwiek punkt zaczepienia dla swojej tożsamości. Fraser i Caitlin, ze wszystkich dostępnych opcji, wybierają siebie nawzajem, poddając się muzyce, która pełni w serialu rolę postaci drugoplanowej. Poprzez utwory Alberta Cameriniego, Blood Orange czy Radiohead młodzi gniewni próbują zakotwiczyć swoją samoświadomość.

Tacy właśnie jesteśmy nie należy szufladkować jako kolejnego serialu coming-of-age zakrapianego alkoholem i przygodnym seksem. Spoza sekwencji pomysłowo skomponowanych ujęć i fajerwerkowych dźwięków wyłania się pełen zrozumienia dialog z okresem dojrzewania. Mimochodem Guadagnino polemizuje z amerykanizacją, stawia pytania o zasadność prowadzenia wojny w nieswoim kraju, bada przyczyny ekstremizmu i efekt zniesienia ustawy Don’t ask, don’t tell, doprawiając to wszystko szczyptą trumpizmu.

Sabina Tkacz

Zdjęcia pochodzą z materiałów prasowych HBO