Multimedialne więzienie – refleksje nad filmem „Truman Show”

1 (5)Truman Show (1998, reż. Truman Show)

Truman Show” nie jest filmem nowym, z dzisiejszej perspektywy można wręcz określić go mianem wiekowego, jego estetyka i przesłanie nie zdezaktualizowały się jednak i wciąż mogą pobudzać do namysłu. Historia Trumana, nieświadomego bohatera reality show, po ponad dwudziestu latach nadal może być odczytana jako wyraz tkwiących we współczesnym, zmediatyzowanym na niespotykaną dotąd skalę społeczeństwie niepokojów.

Miasteczko Seahaven, w którym mieszka protagonista, to synteza największych nowoczesnych utopii urbanistycznych. Miasto-ogród Ebenezera Howarda stało się megastrukturą nakrytą kopułą geodezyjną Richarda Buckminstera-Fullera, zaś kontrolę nad wszystkim, co się w nim dzieje, sprawuje Reżyser – Wielki Architekt z marzeń Le Corbusiera. Ujawniają się tu wszystkie najważniejsze zalety każdej z koncepcji: howardowskie rozwiązanie organizacji życia zapewnia mieszkańcom porządek, higienę i spokój, praca jest niedokuczliwa, przyjemna i daje spełnienie, zaś kontakty międzyludzkie są nacechowane przyjaźnią i gotowością do wzajemnej pomocy. Kopuła, zgodnie z założeniami twórców tego typu projektów (na przykład przekrytych i zasilanych energią jądrową stacji arktycznych i syberyjskich osad przemysłowych) pozwala na regulację pogody i izoluje przed zewnętrznymi zagrożeniami. Cała koncepcja jest dziełem jednego, genialnego umysłu, dzięki czemu zarządzanie jest perfekcyjne i nie pozostawiono miejsca przypadkowi.

the-truman-show-1280x720Truman Show (1998, reż. Peter Weir)

Narzucającą się doskonałość Seahaven psuje nieco świadomość, że obserwowany z zachwytem raj jest sztuczny. Idealny świat okazuje się doprowadzonym do skrajności typem panoptycznego więzienia. Wizje udoskonalenia stosunków społecznych przez nieustanny wizualny nadzór, obecne już w utopijnych projektach Claudea Nicolas’a Ledoux, a rozwinięte w refleksji Jeremy’ego Benthama, w dziewiętnastym wieku znalazły zastosowanie w budownictwie wielorodzinnym, inspirowanym koncepcją falansteru Josepha Fouriera. Mieszkańcy tych założeń, na przykład Familisteru Guise Jean-Baptiste Godin’a , byli zmuszeni do nieustannego wzajemnego nadzoru, będącego narzędziem ich dyscyplinowania – nie było w nim miejsca na spontaniczność, nieobyczajność czy stosowanie używek.

Kontrolę znacznie ułatwiła seria technologicznych rewolucji dwudziestego stulecia. Osobisty nadzór przestał być konieczny, a jego sprawowanie umożliwiły techniki rejestracji dźwięku i obrazu oraz ich transmisji – za pomocą fal radiowych, sygnału telewizyjnego, a w końcu sygnału satelitarnego i światłowodów. Połączenia telefoniczne i zachowania użytkowników Internetu także są przedmiotem stałej analizy i archiwizacji. Ta wiedza, pozwalająca na zbadanie każdego aspektu funkcjonowania człowieka i społeczeństwa, jest dla Michaela Foucault podstawą władzy, rozumianej jako dyscyplina, normalizacja i ujarzmienie, zinternalizowane przez jednostkę w procesie socjalizacji.

Świat, w którym przyszło żyć Trumanowi Burbankowi (imię, będące kontrakcją frazy true man, poza ironicznym wydźwiękiem, wskazuje także na możliwość postrzegania bohatera jako everymana), to multimedialny spektakl, baudrillardowskie symulakrum. Jego kształt i funkcjonowanie oparte są na zastosowaniu licznych technik rejestracji, transmisji i projekcji, które realizują zróżnicowane zadania. Kopuła, którą nakryto Seahaven, jest gigantycznym ekranem, wyposażonym w reflektory i projektory, pozwalające imitować zmiany pogody i pory dnia. Co więcej, zamontowano w nim także urządzenia ,,produkujące” wiatr, opady i zmiany temperatury, co czyni zeń prekursora popularnych w ostatnich latach eksperymentów z kinami 5D.

16Gorl_MW2NPwR-gI4_BfcwTruman Show (1998, reż. Peter Weir)

Podstawową funkcją mediów w tej „wirtualnej rzeczywistościjest sterowanie zachowaniami bohatera w sposób dla niego niedostrzegalny. Spreparowane specjalnie dla niego audycje radiowe i programy telewizyjne objaśniają mu niezrozumiałe wydarzenia, sugerują rozwiązania dylematów i narzucają wybór aktywności. Prasa i plakat podprogowo programują jego pragnienia, marzenia i lęki. Fale radiowe o niedostępnej dla Trumana częstotliwości służą koordynacji postępowania aktorów biorących udział w przedstawieniu i szybkiemu reagowaniu na jego nietypowe zachowania.

Warto zwrócić uwagę na odbiór wykreowanej przez Reżysera rzeczywistości przez osoby świadome mistyfikacji. Aktorzy zaludniający otoczenie Trumana postrzegają udział w programie jako zaszczyt, sposób zdobycia popularności, ale także jako szlachetny sposób na życie – swego rodzaju misję. Widzowie w większości przypadków śledzą z zapartym tchem najdrobniejsze działania Trumana, nie bacząc na etyczne wątpliwości, jakie może budzić formuła programu. Istnieje także grupa obrońców bohatera, zdeterminowana, by uświadomić mu fałszywość jego położenia. Żadna z grup nie dostrzega tego, że ostatecznie to właśnie oni są przedmiotem władzy Reżysera, i że program o mężczyźnie uwięzionym w sztucznej rzeczywistości staje się dla nich symulacją rzeczywistości, wokół której zorganizowana jest ich egzystencja.

Zastosowanie technik elektronicznego nadzoru i oparcie na nich systemu sprawowania władzy i ujarzmiania ludzi okazuje się dziś niezwykle atrakcyjną propozycją dla ustrojów o totalitarnych inklinacjach. Autorytarny reżim w Chińskiej Republice Ludowej wdraża właśnie, oparty na najnowszych technologiach rejestracji, przesyłu i lokalizacji, program poddawania najdrobniejszych zachowań obywateli ocenie punktowej. Uzyskane wyniki przełożyć się mają na otrzymanie odpowiednich nagród (na przykład kuponów zniżkowych) lub kar (pojawiają się doniesienia, że około dwudziestu milionom obywateli zakazano podróży pociągiem lub samolotem z powodu zbyt niskiej liczby ,,punktów społecznych”). Sytuacja ta prowadzi do konstatacji, że silnie obecny w dyskursie publicznym już w czasie nagrywania „Truman Show” w 1998 roku, lęk przed możliwościami, jakie daje rozwój technologiczny, nie stracił bynajmniej na aktualności.

Wiktoria Tombarkiewicz