Opowieści zwyczajne

roma1Roma (2018, reż. Alfonso Cuaron)

Ford Galaxy przy wtórze muzyki klasycznej próbuje wjechać do garażu o szerokości niemal równej ogromnym gabarytom samochodu. Liczne manewry pana Antonio – zamożnego biznesmena i ojca czwórki dzieci – umożliwiają mu ostatecznie bezkolizyjny wjazd, jednak koła zostają upaprane psimi odchodami. Do ich posprzątania pani Sofía zagania Cleo, główną bohaterkę. Początkowo luksus reprezentowany przez klasę średnią zamieszkującą tytułową dzielnicę Mexico City oraz świat służących zdają się nie przecinać. Wkrótce jednak okaże się, że Cleo stanowi dużo trwalszy element rodziny pani Sofíi niż Ford Galaxy.

Najtrudniejsze do opowiedzenia są te najprostsze historie. Pomysł na ekranizację „Romy” błąkał się po głowie Alfonso Cuarona przez wiele lat. Reżyser chciał z chirurgiczną precyzją uchwycić nastrój dzielnicy, w której wychowywał się w latach 70. Zaangażowanie w odtwórstwo meksykańskich realiów było tak wielkie, że Cuarón wymógł realizację zdjęć na dokładnie tej samej ulicy, a do ról swoich dawnych sąsiadów poszukiwał ich doppelgangerów. Pomimo owej koronkowości, któgrą widać w szczegółach, „Roma” nie pretenduje do osiągnięcia realizmu filmowego – co i rusz w chronologiczną opowieść wciskają się elementy symboliczne, przywodzące na myśl tak dobrze zakorzeniony w kulturze latynoamerykańskiej realizm magiczny.

Rzeczywistość cudowna u Cuarona rozbita jest pomiędzy cztery żywioły, z których na pierwszy plan wysuwa się woda, ponieważ wokół niej organizuje się życie głównej bohaterki. Cleo co dzień rano zmywa podłogę, robi pranie na dachu budynku, myje garnki. Woda po niej ścieka, płynie koło niej, a czasem ją osacza, jak w finałowej scenie filmu, gdzie dziewczyna decyduje się na wejście do oceanu, mimo że nie umie pływać. Pojawia się także we wspomnianych momentach zaklinania rzeczywistości – kiedy podczas toastu noworocznego indiańska służąca składa Cleo życzenia zdrowia dla jej nienarodzonego dziecka, dzbanek z alkoholem rozbija się o podłogę. Kamera przygląda się uważnie rozlanej mlecznej miksturze, od razu sugerując symboliczne znaczenie złej wróżby. Niekiedy jednak to bohaterka zmienia się w szamankę kontrolującą swym spokojem siły przyrody, kiedy obserwuje migoczące płomienie pożaru czy gruz po trzęsieniu ziemi.

roma2Roma (2018, reż. Alfonso Cuaron)

Akcent filmu nie tyle jest położony na naturze, co na ludziach. Spokojne oczy Cleo, które mogą obserwować szalejące żywioły, wnoszą przede wszystkim ukojenie do rodziny pani Sofíi. Opuszczona przez męża kobieta musi wrócić do stanu równowagi psychicznej przez wzgląd na swoje dzieci. A dzieci te kochają swoją nianię całym sercem. Pozorne usługiwanie im przez Cleo przepełnione jest ogromnym uczuciem, niezależnie od tego czy przygotowuje dla nich koktajl z zielonego banana, czy też ratuje je przed realnymi niebezpieczeństwami. Bohaterka już jest dla nich drugą matką, gdy Sofía dopiero przyucza Cleo, jak zostać rodzicem.

Relacje „międzykobiece” stanowią największą siłę „Romy”, gdzie mężczyźni albo uciekli, albo zdradzili, albo jeszcze nie dorośli. Grająca główną rolę Yalitza Aparicio debiutuje na ekranie. Według słów reżysera, zgodziła się na udział w filmie, ponieważ akurat miała półroczną przerwę pomiędzy zakończeniem nauki a rozpoczęciem pracy nauczycielskiej. Strach pomyśleć, ile kino by straciło, gdyby Yalitza nie mogła poświęcić wolnego czasu. Naturalność jej ruchów i prostolinijna szczerość sprawiają, że „Roma” nie przechyla się w kierunku pretensjonalnego kina artystycznego, ale pozostaje skromną opowieścią, która idealnie balansuje pomiędzy subtelnością i burzliwością latynoskich emocji.

Najnowszy film meksykańskiego reżysera wymieniany jest jako faworyt w oscarowej walce, który może wyprzedzić w wyścigu o statuetkę Pawła Pawlikowskiego. „Roma” i „Zimna wojna” są filmami w jakimś sensie podobnymi – nie poprzez czarno-białe zdjęcia, lecz poprzez magnetyzm dość prostej historii. Jednak, podczas gdy polska produkcja ukazuje połowę Europy na przestrzeni kilkudziesięciu lat, aby opowiedzieć o dwójce osób, „Roma” pokazuje jedną rodzinę, aby opowiedzieć o całym Meksyku. Opowiedzieć nie poprzez społeczne zaangażowanie, ale wysupłanie z dziecięcych wspomnień twarzy, zapachów, dźwięków i obrazów.

Basia Marmuszewska

Roma
Meksyk, USA 2018, 135′
scen., reż., zdj. Alfonso Cuaron, prod. Esperanto Filmoj, Participant Media, wyst. Yalitza Aparicio, Marina de Tavira, Diego Cortina Autrey, Carlos Peralta, Marco Graf, Daniela Demesa, Nancy Garcia Garcia