Szukając tożsamosci narodowej

z22304519IER,Jakub-Gierszal-i-Andrzej-Chyra-w--Pomiedzy-slowamiPomiędzy słowami (2017, reż. Urszula Antoniak)

Polskie kino z każdym kolejnym rokiem staje się coraz bardziej odważne,  świadczą o tym produkcje historyczne – “Wołyń”, “Ida” czy “Pokłosie”, ale również dramaty współczesne, które poruszają problemy z jakimi mierzymy się tu i teraz – ruchy migracyjne, ksenofobia czy też budowanie swojej tożsamości na tle Europy.  W tę drugą kategorię wpisują się takie filmy jak nagrodzona w Gdyni “Cicha Noc” Piotra Domalewskiego czy właśnie “Pomiędzy słowami” Urszuli Antoniak.

Film opowiada historię młodego prawnika Michała (granego przez Jakuba Gierszała), który urodził i wychował się w Polsce, ale obecnie pracuje w niemieckiej kancelarii, dążąc do pełnej asymilacji – uważa się za Niemca, a z ojczyzną nie chce mieć wiele wspólnego, zresztą jak sam wspomina w filmie, przyjeżdża tam tylko na grób matki podczas Święta Zmarłych. Jego “niemieckość” zostaje wystawiona na próbę, gdy po latach nieobecności odwiedza go uważany za zmarłego ojciec. Poprzez tę historię Antoniak stara się pokazać uniwersalność problematyki uchodźców i imigrantów.

Postać grana przez Gierszała jest zwierciadłem, w którym może odbić się nasze pokolenie. Nie mamy oporów, aby jeździć za granicę, co więcej, gdy to robimy – wykształceni, znający języki obce, nie chcemy być traktowani gorzej. Uważamy, że nie jesteśmy mniej kompetentni od Hiszpanów, Włochów czy Niemców. Czujemy się równi, ale często jest to wrażenie tylko jednostronne. Film sugeruje dość negatywnie, że etykietkę bardzo trudno odkleić, a wręcz jest to niemożliwie. Główny bohater codziennie rano ćwiczy wymowę niemieckich słówek, by uzyskać naturalny akcent, nie trzyma w domu żadnych polskich rzeczy, a od swoich znajomych z kraju odcina się całkowicie. Wszystko po to, by stać się pełnym Niemcem. W filmie Antoniak kontrastuje Niemców z Polakami, Polaków z imigrantami, aby pokazać, że tak naprawdę niewiele się od siebie różnimy. Kluczem zawsze pozostaje to, kto jest “gospodarzem”, a kto “gościem” w danym kraju. Reżyserka, mimo że sama wielokrotnie podkreślała, że nie czuje się Polką, sugeruje, że od naszej narodowości nie da się uwolnić – nawet jeśli ty o niej zapomnisz, ona wkrótce znów się ujawni. Jest to też bezpośredni policzek w obecną politykę rządu, która stara się pisać na nowo historię nie tylko Polski, ale i Europy, stawiając nasz kraj w samym środku, jako jeden z filarów europejskości. Dodatkowo konfrontuje “narodowe lęki”, między innymi strach przed przyjęciem uchodźców. „Pomiędzy słowami” pokazuje, że w oczach Europejczyków, Polak niewiele różni się od uchodźcy.

beyondwords_09Pomiędzy słowami (2017, reż. Urszula Antoniak)

Film Antoniak jest bardzo zmysłowy, nastawiony na pewną ulotność, moment, a przede wszystkim mimikę, kontekst, otoczkę. Jak wskazuje sam tytuł, to co ważne odbywa się pomiędzy słowami – spojrzenia, gesty, czyny, wszystko kształtuje świat przedstawiony w filmie. Czarno-białe, wręcz oniryczne zdjęcia z muzyką przypominającą suity Erika Satie’a  sprawiają, że czujemy się jak na granicy snu i jawy, zanurzając się w świecie bohaterów.

Trzeba także zwrócić uwagę na bardzo dobry duet aktorski – Kubę Gierszała i Andrzeja Chyrę. Ten pierwszy spędził sporą część dzieciństwa w Niemczech, dzięki czemu mówi w tym języku z niemal naturalnym akcentem, a jego postać jest niesamowicie autentyczna. Dodatkowo na korzyść przemawia fizjonomia Gierszała – wysoki blondyn o niebieskich oczach, idealnie wpisuje się w stereotyp germańskiej urody. Warto wspomnieć też, że aktor na zeszłorocznym festiwalu w Gdyni wystąpił aż w czterech filmach – „Pokot”, „Najlepszy”, „Zgoda” oraz „Pomiędzy słowami”, ale właśnie ta ostatnia kreacja była najbardziej wyrazista. Mimo to przegrał z Dawidem Ogrodnikiem, który wystąpił w “Cichej Nocy”. Warto też wspomnieć o Andrzeju Chyrze. Mimo że nie tworzy tu wybitnej kreacji, to staje się w tym filmie uosobieniem polskości kontrastującej z niemieckością Gierszała. Jego wesołość, nieokrzesanie i nadużywanie alkoholu zostaje zestawione z elegancją, szykiem i wyniosłością Gierszała.

“Pomiędzy słowami” jest z pewnością istotnym głosem w obecnym dyskursie dotyczącym uchodźców, migracji, a także naszej polskości na arenie międzynarodowej. Poprzednie filmy Antoniak dotykały zwłaszcza problemów kobiecości, ten jako pierwszy ma szansę poruszyć szerszą publiczność. Sama reżyserka, jak już wspomnieliśmy, nie czująca się do końca Polką, proponuje inne, być może bardziej zdystansowane spojrzenie na nasze narodowe dylematy. Podsumowując “Pomiędzy słowami” jest propozycją, która nie do każdego przemówi, ale jeżeli szukacie czegoś, co w subtelny sposób skłoni do myślenia o obecnej globalizacji, naszej europejskiej tożsamości, a także wywoła refleksję nad problemem imigracji, to na pewno warto zobaczyć ten film.

Mateusz Słowik

Pomiędzy słowami (premiera: 16.02.2018)
Holandia, Niemcy, Polska, 85′
reż. Urszula Antoniak, scen. Urszula Antoniak, prod. EC1 Łódź – Miasto Kultury, Eurimages, Family Affair Films, Opus Film, Polski Instytut Sztuki Filmowej, wyst. Jakub Gierszał, Andrzej Chyra

KinoPodBaranami_LOGO_kolor_RGB