„Czarny” mężczyzna – przewrotne zwierciadło ideologii patriarchalnej

1U progu tajemnicy (Secret Beyond the Door, reż. Fritz Lang, 1947)

W Hollywood to mężczyźni: producenci, reżyserzy, scenarzyści, operatorzy mieli wpływ na dzieła filmowe. To oni byli kreatorami filmowych rzeczywistości, które stały się nośnikami męskiej wizji świata oraz ideologii patriarchalnej w Stanach Zjednoczonych w latach 40. i 50.

Film noir – charakterystyka

Film noir lat czterdziestych i pięćdziesiątych ukazywał ponurą wizję świata, zło, korupcję, niebezpieczeństwo czyhające na każdego człowieka w ciemnych zaułkach ulicy. Jest on tendencją/kierunkiem o pewnych charakterystycznych wyróżnikach, a jego granice umownie wyznaczają premiery: Sokoła maltańskiego w 1941 roku (The Maltese Falcon, reż. John Huston) oraz Dotyku zła (Touch of Evil) Orsona Wellesa w roku 1958. Jednym z najbardziej rozpoznawalnych elementów jest postać femme fatale (kobiety fatalnej) oraz samotnego detektywa.

Tło historyczne

Początek czwartej dekady XX wieku przyniósł ze sobą krach na nowojorskiej giełdzie i związany z nim Wielki Kryzys. Dla Amerykanów był to bardzo trudny okres mierzenia się z biedą i rewizją snutego do tej pory „amerykańskiego snu”. Mimo wprowadzenia programu New Deal w celu poprawy sytuacji ekonomicznej USA, dopiero z chwilą przystąpienia do drugiej wojny światowej (w roku 1941 po ataku Japończyków na Pearl Harbor) można było mówić o ożywieniu gospodarki i przemysłu, a co za tym idzie o poprawie standardów życia.

Przez cały czas trwania Wielkiego Kryzysu kino postanowiło nie „upadać na duchu” i dalej – w myśl eskapistycznych potrzeb Amerykanów – zapewniało dobrą rozrywkę gwarantującą oderwanie od realiów życia oraz podtrzymującą mit american dream. Jednakże wraz z końcem wojny narastały w społeczeństwie lęki i obawy o niepewne jutro, powodowane niezrozumieniem wojennej fali okrucieństwa i nastrojami katastroficznymi. Wzrastał bunt i walka o niezależność kobiet, które w nowej sytuacji zmuszone były zająć miejsca pracy mężczyzn wyruszających na front, a po ich powrocie nie chciały być ponownie ograniczane do domowej przestrzeni. Budziło to obawy i niezadowolenie patriarchalnej części społeczeństwa. Potrzeba było zatem ujścia dla tłumionych od tylu lat negatywnych emocji związanych ze strachem, agresją czy rozczarowaniem. Okazało się, że najodpowiedniejszą formę do przeniesienia na ekran dominujących nastrojów proponuje właśnie film noir. By móc tego dokonać stworzono trzy typy bohaterów, a raczej wzorców męskości: homme fatale, męskość archetypiczną oraz męskość w kryzysie.

Homme fatale – mężczyzna fatalny, czyli gotycki Minotaur

Jest on bezpośrednio związany z odmianą filmu noir zwaną serią gotycką, która w większości koncentrowała się wokół jednego tematu – gaslightning (znęcanie się nad ofiarą [kobietą], wmawianie jej niestabilności psychicznej). Oczywiście katami wymierzającymi „sprawiedliwość” okazywali się mężczyźni, zamieniając dotąd przypisaną (przez patriarchat) kobietom sferę domu na niebezpieczny labirynt, w którym czyha na nie zagrożenie. Mężczyźni ci w większości sami cierpieli z powodu przeżytych w dzieciństwie traum, co znacznie destabilizowało ich psychikę, wyzwalając uśpionych sadystów. Ze społecznego punktu widzenia wprowadzenie takiego wątku mogło po części stanowić „robocze” i wygodne wyjaśnienie licznych stresów pourazowych (PTSD) wracających z wojny żołnierzy. W opinii publicznej przyjęto oficjalną wersję o braku istnienia czegoś takiego jak PTSD, zatem zrzucenie winy na matki lub nieżyjących ojców (zazwyczaj są to matki) było znacznie bardziej poprawne politycznie. Dodatkowo wpisywało się w mistykę kobiecości lat powojennych, kiedy to kobiety były obwiniane o najmniejsze niepowodzenie swoich mężów, zarówno na polu zawodowym, jak i prywatnym. Co więcej, często ci szaleńcy okazywali się chytrzy i podstępni. W Gasnącym płomieniu (The Gaslight, reż. George Cukor, 1944) główny bohater Gregory Anton (Charles Boyer) knuje zawiłą intrygę, by rozkochać w sobie bogatą, młodą sierotę, wmówić jej obłęd i odziedziczyć majątek zmarłej ciotki (w tym drogocenne klejnoty). Żeniąc się, zostaje panem i władcą. W narracji to on dysponuje większym horyzontem poinformowania i sprawuje poniekąd władzę nad przebiegiem akcji.

Mimo iż seria gotycka opowiadała o problemach i sytuacjach kobiet, to i tak w centrum zainteresowania finalnie postawiony był złoczyńca, który zagrażał bezpieczeństwu bohaterki. Czasami same protagonistki, kierowane odruchem miłości, sytuowały własnych oprawców w centrum akcji, na przykład w U progu tajemnicy (Secret Beyond the Door, reż. Fritz Lang, 1947), gdzie główna bohaterka, jako narratorka, posiadła władzę kreowania rzeczywistości według własnego uznania. Nie skorzystała jednak w pełni z takiej sposobności – konstruując opowieść w osi wydarzeń postawiła swojego męża, jego problemy i tajemnice.

Niezrównoważony psychicznie antagonista, za wszelką cenę dążący do wzbogacenia się i pozbawiony jakichkolwiek szlachetnych cech nie mógłby być „pochwalony” za swoje zachowanie. Tak, jak femme fatale musiał ponieść karę – zazwyczaj ginął. Jednakże byłby to ideologiczny psikus, gdyby filmy z serii gotyckiej kończyło zwycięstwo kobiety nad zwyrodniałym przedstawicielem płci męskiej. W związku z tym pod koniec akcji przeważnie pojawiał się mężczyzna prezentujący wartości tak zwanej męskości archetypicznej.

Męskość archetypiczna

Całkowitą przeciwwagą postaci homme fatale jest przykład męskości archetypicznej odpowiadający modelowi kreowanemu przez patriarchat na przestrzeni setek lat. Postaciom będącym nienagannymi wzorcami w optyce patriarchalnej w klasycznym film noir przypisywane są między innymi takie cechy, jak: braterstwo, szlachetność, racjonalizm, nieugięty charakter, „odporność” na kobiece wdzięki, profesjonalizm oraz odwaga granicząca z brawurą.

2Sokół maltański (The Maltese Falcon, 1941, reż. John Huston)

Świetnym przykładem jest postać Sama Spade’a (Humphrey Bogart), detektywa z Sokoła Maltańskiego, który nie ulega pokusie szybkiego wzbogacenia się i omamienia nieosiągalnym marzeniem (poszukiwaniem oryginalnego posążka), ale pozostaje wierny własnemu powołaniu i wyznawanym zasadom. Ponadto prezentuje postawę „samotnego wilka”, silnego, wytrzymałego i trzymającego emocje na wodzy. Nad uczucie do kobiety przedkłada prawdę i sprawiedliwość, a co najważniejsze – nie daje się omamić zwodniczej grze femme fatale.

Odwagą i obeznaniem z nowoczesną bronią może pochwalić się natomiast kapitan Murdoc (Bogart) ze Śmiertelnych porachunków (Dead Reckoning, reż. John Cromwell, 1947) – w których broni honoru przyjaciela oraz stosuje broń, na przykład granaty, której boją się używać jego przeciwnicy. Swoim sprytem przechytrza bandytów czyhających na jego życie.

Dodatkowo wielu „czarnym” bohaterom została powierzona narracja. To oni, często poprzez swoje wspomnienia, mogą kreować wydarzenia, gloryfikować własne działanie i umniejszać, a nawet potępiać rolę kobiet, jak detektyw Phillip Marlowe (Dick Powell) z filmu Żegnaj laleczko (Murder, My Sweet, reż. Edward Dmytryk, 1944), który podczas składania zeznań na policji prezentuje swoją sylwetkę jako wyidealizowanego śledczego.

By dopełnić obrazu super macho, protagoniści film noir otaczali się specyficznymi przedmiotami-gadżetami, które podkreślały ich męskość, niezależność i odwagę. Najczęściej były to: broń, papierosy, szybkie samochody, sygnety, szklaneczka whiskey, eleganckie laski i oczywiście kobiety.

Męskość w kryzysie

W zestawieniu z poprzednimi, ten rodzaj mężczyzn od razu można „spisać na straty”. Reprezentanci okazują się „ułomni” w optyce patriarchatu prawie na każdej płaszczyźnie. Można im przypisać cechy chciwców, krętaczy, zabójców, homoseksualnych „odmieńców”, a nawet niewolników.

Przykładem uniżonego sługi jest Christopher Cross (Edward G. Robinson) z filmu Szkarłatna ulica (Scarlet Street, reż. Fritz Lang, 1945). Bohater ten jest podwójnie zniewolony: wobec własnej żony (sprząta, pierze i gotuje) oraz wobec pięknej femme fatale (oddaje jej swoją twórczość i padając do stóp maluje paznokcie; dla niej rezygnuje ze swojej sławy i zabija człowieka). Oczywiście za okazanie takich „słabości” spotyka go kara – niemożność odebrania sobie życia i wieczna tułaczka dręczonego wyrzutami sumienia bezdomnego.

Krętaczem i chciwcem okazuje się Walter Neff (Fred MacMurray) z Podwójnego ubezpieczenia (Double Indemnity, reż. Billy Wilder, 1944). Dla zmiany statusu społecznego potrafi posunąć się do oszukania swojego przełożonego, spiskowania przeciw klientowi i współpracy z podstępną i zdradliwą kobietą fatalną. W zasadzie nic nie jest w stanie go zatrzymać na drodze do upragnionego celu. Niestety przegrywa z kretesem – nie uzyskuje ani pieniędzy, ani serca ukochanej.

3Laura (1944, reż. Otto Preminger)

Łatkę „odmieńca” otrzymał między innymi Waldo Lydecker (Clifton Webb) z Laury (reż. Otto Preminger, 1944). Jak zauważyła Patrycja Włodek: „wiele jego cech i sposób przedstawiania go wskazuje […], że jest on postacią homoseksualną, choć ze względu na kodeks Haysa nie mogło być to pokazane wprost”. Oczywiście, jako tak „negatywna” postać nie mógł przeżyć – został zabity przez detektywa. Poniósł prawdopodobnie podwójną karę: za popełnione zabójstwo oraz za swoją orientację seksualną.

Remanent męskości

Sytuacja Stanów Zjednoczonych w obliczu wojny wymagała postawienia na powrót pomnika herosa i usankcjonowania dawnych zasad. Dlatego też postaci „czarnych” bohaterów przybierały takie, a nie inne formy, które miały za zadanie podtrzymać mit patriarchatu. Poprawny politycznie i godny naśladowania był tylko jeden typ mężczyzny, to znaczy ten kwalifikujący się do grupy „męskość archetypiczna”. Jego postawy, działania, wartości i decyzje gloryfikowane są w każdym czarnym filmie.

Plan ten niezupełnie się powiódł. Bowiem wszystko to, co zostało uwypuklone i miało konstytuować „prawdziwą” męskość, tak naprawdę ją podważało. To, co miało wzmocnić status mężczyzny w czarnych filmach, wskazywało na dziedziny i sytuacje, z którymi mężczyźni w realnym świecie sobie nie radzili. I tak: nadmierna aktywność i sprawowanie kontroli (narracja, siła) zwracały uwagę na lęki związane z pasywnością – do tej pory przypisywaną kobietom; racjonalność i chłód „samotnego wilka” wskazywały na problemy emocjonalne i poczucie zagrożenia ze strony (jakże) emocjonalnych kobiet; bogactwo/niezależność finansowa zdradzały obawę utraty niezależności; gadżety obnażały niedojrzałość i uległość; spryt, odwaga i brawura miały zakryć lęki związane z zimną wojną, bronią nuklearną i strachem przed przegraną; wyśmiewanie słabości mentalnych/fizycznych zwracało uwagę na wyparcie zespołu stresu pourazowego oraz problemy z akceptacją i tolerancją osób odmiennych – nie tylko pod względem płci, ale wszelkiej odmienności kojarzonej ze słabością urągającą mężczyźnie.

W efekcie „czarny” mężczyzna stał się amalgamatem lęków i obaw męskiej części obywateli Stanów Zjednoczonych lat 40. i 50. XX wieku.

Patrycja Skoczylas