One tańczyły jedno lato

zdj. 1Ciepło, cieplej, gorąco (2015, reż. Luk Jody)

Przed swoim autorskim debiutem Jody Luk napisała scenariusze do czterech filmów, pokazując dwie różne strony swojej osobowości. W komediach romantycznych mogliśmy zobaczyć delikatną, dziewczęcą naturę artystki, a w pozostałych produkcjach odkryliśmy jej zupełnie inną twarz – twardą, wulgarną, zaczepną.

Ciepło, cieplej, gorąco (2015, reż. Jody Luk) łatwo przypisać do pierwszej wymienionej grupy. Bohaterkami są trzy nastoletnie przyjaciółki, które muszą mierzyć się z typowo kobiecymi problemami. Jednej tampon utyka w pochwie, inna przeżywa zauroczenie kolegą ze szkoły. Żadna z nich nie potrafi znaleźć wspólnego języka ze swoimi opiekunami. Wszystko, przez co będą zmuszone przejść, doprowadzi je do poznania siły przyjaźni. W ciągu jednego lata Tracy, Chloe i Alice odkryją, że chociaż otoczone są różnymi znajomymi, tak naprawdę mogą liczyć tylko na siebie. Brzmi to bardzo cukierkowo. A jakby tego było mało, film doprawiony został typowo hollywoodzką naiwnością, między innymi przez jeden z wątków przypominający fabułę Pretty Women (1990, reż. Garry Marshall). Nie jest to jednak tak lekkie i przyjemne, jak wygląda na pierwszy rzut oka. Z punktu widzenia dorosłej osoby nie uświadczymy tutaj wielkich dramatów. Jednak w wieku kilkunastu lat zostanie oszukanym przez własną babcię, czy wysłuchanie negatywnej opinii na temat swojego ciała to przecież koniec świata.

zdj. 2Ciepło, cieplej, gorąco (2015, reż. Luk Jody)

Protagonistki osiągają dobre wyniki w nauce, tęsknią za rodzicami i stronią od mocniejszych używek, ale nie są tak niewinne, jak się wydaje. Sprzedają swoje ciała za pieniądze. Czynią to z różnych powodów: żeby móc sobie pozwolić na dalszy wynajem mieszkania czy ze względu na upokorzenie ze strony bliskiej osoby. Chociaż scen seksualnych zbliżeń nie brakuje, grają one drugorzędną rolę. Twórcy podchodzą do nich bez pruderii, ale też bez nadmiernego erotyzmu, czym podkreślają podejście samych dziewczyn do swojego zawodu. Nagość prezentowana na ekranie nie ma na celu wywoływania podniecenia, a staje się czymś zupełnie naturalnym. Seks jest nieodłączną częścią życia bohaterek i często nie sprawia im przyjemności. Nastolatkom zostały przypisane cechy mężczyzn – oddzielają miłość od pożądania i posiadają hedonistyczny system wartości. Film jest swego rodzaju manifestem feministycznym. Podobnie jak chłopcy w ich wieku, pragną przede wszystkim czerpać z życia pełnymi garściami i nikt nie może im tego zabronić. Nie są od nikogo zależne, więc mogą robić wszystko na co mają ochotę, bez względu na opinię otoczenia.

Podobnie jak John Hughes w swoich największych dziełach, Luk przedstawia życie nastolatek z niezwykłą dozą empatii. Eksploruje ich intymny świat, ale nikogo nie ocenia i nie próbuje moralizować. Wręcz przeciwnie, pragnie zrozumieć postawę bohaterek. Przedstawia sytuację taką, jaka jest. Rysuje portret pewnej części interesującej ją grupy społecznej. Przygotowania przed zdjęciami trwały około roku. W tym czasie zdążyła dobrze poznać środowisko i aktorki, z którymi mieszkała przez trzy miesiące w jednym domu. Dzięki temu na ekranie aż iskrzy od emocji. Dziewczyny przed kamerą występowały rzadko, bądź wcale, a wypadają bardzo naturalnie. Nie sposób odbierać prezentowanych wydarzeń i postaci jako czegoś powstałego w głowie autorki. Oglądając produkcję, można odnieść wrażenie obcowania z dobrze nam znanymi osobami, jakbyśmy wyszli na spotkanie z przyjaciółkami.

zdj. 3Ciepło, cieplej, gorąco (2015, reż. Luk Jody)

Ciepło, cieplej, gorąco wśród damskiej części widowni z pewnością wywoła wspomnienia z okresu dojrzewania. Ze względu na płeć i przygody bohaterek, film skierowany jest głównie do kobiet. Twórcy dołożyli wszelkich starań, aby uczynić historię jak najbardziej zrozumiałą i przejrzystą dla wszystkich, dlatego mężczyźni nie będą mniej usatysfakcjonowani. Bardzo prawdopodobne, że nawet u nieświadomych jej obecności panów, obudzi się hongkońska nastolatka. Jody Luk snuje podszytą melancholią, słodko-gorzką i uniwersalną opowieść o beztroskich, a jednak pełnych trosk latach. Narrację przefiltrowała przez osobowości Tracy, Chloe i Alice. Z tego powodu jej debiut jest dokładnie taki, jak nastoletnie dziewczyny: infantylny, bezczelny i wypełniony młodzieńczą energią.

Rafał Christ