Musi być kolorowo

Kolorowe Ptaki (2010, re+-. Tyler Perry)Kolorowe Ptaki (2010, reż. Tyler Perry)

Mamy skandal w USA. Pierwszy raz od dwudziestu lat wśród nominowanych do nagrody Akademii Filmowej aktorów nie ma ani jednego niebiałego. Zewsząd słychać głosy oburzenia, a siostra pyta mnie: Nie przeszło im przez myśl, że po prostu gorzej zagrali?… Gdzie tutaj kryje się spisek?

Można powtarzać, że Oscary to żaden wyznacznik jakości, nagradzane filmy są przeciętne, a proces ich przyznawania to ustawka o niejasnych zasadach. Taką opinią w wielu kręgach cieszą się nie tylko statuetki złotych rycerzy, ale większość nagród z czołówki tych „liczących się”. Mimo to informacje o wywalczonych przez film lub aktora trofeach są stałym elementem kampanii promocyjnych, co w Polsce widać szczególnie dobrze: ogromnym, złotym drukiem pisze się na ulotkach kinowych „10 OSCARÓW”, a gdzieś z boku, czcionką wymagającą mikroskopu, „nominacja”. Trzeba się jednak zgodzić, że na czas szaleństwa nagrodowego przypada okres intensywnego wypływania nowych nazwisk, które, poparte pojawieniem się na kilku galach, robią często szybką karierę. Dość wspomnieć Jennifer Lawrence czy Hailee Steinfeld.

Hawking, Turing, w tym roku wystarczy

W tym roku największa burza toczy się wokół filmu Selma (2014), wyreżyserowanego na dodatek przez kobietę (do tej pory nominowanych za reżyserię było cztery, wygrała jedna – Katheryn Bigelow za The Hurt Locker. W pułapce wojny w 2009). Film opowiada o kluczowym dla ruchu walki o prawa obywatelskie w Stanach Zjednoczonych okresie lat 60., kiedy to czarni organizowali pokojowe marsze z Selmy do Montgomery oraz wiece, na których przemawiał Marthin Luther King, nagrodzony wówczas Pokojową Nagrodą Nobla. Ava DuVerney, zaledwie 40-letnia Afroamerykanka, która w 2012 triumfowała na festiwalu Sundance, została za swoją pracę doceniona, stając się pierwszą czarnoskórą kobietą w historii nominowaną do nagrody Złotego Globu za reżyserię. Hollywoodzkie Stowarzyszenie Prasy Zagranicznej zwróciło również uwagę na rolę Davida Oyelowo. Kilka dni po ceremonii Globów ogłoszono tegoroczną listę Amerykańskiej Akademii Filmowej i zaczęły się domysły. Brak wśród oklaskiwanych nazwisk DuVerney i Oyelowo’a, figuruje jedynie piosenka (a to dużo mniej prestiżowa dziedzina) oraz film w głównej konkurencji, jednak odkąd ta została rozszerzona z pięciu do dziesięciu pozycji, często trafiają tam „przypadkowe” tytuły, których próżno szukać w pozostałych, pięciomiejscowych kategoriach. Pominięcie Oyelowo’a zaskakuje tym bardziej, że powszechnie znana jest słabość członków Akademii do nagradzania aktorów wcielających się w ikoniczne role bohaterów narodu, w tym przypadku Martina Luthera Kinga.

SELMASelma (2014, reż. Ava DuVerney)

Ale czy mimo wielokulturowości amerykańskiego społeczeństwa, wygrany Oscar rzeczywiście staje się dla czarnoskórych przepustką do wielkich popisów na ekranie? Na brak ciekawych propozycji pracy skarży się czasem nawet Meryl Streep, nie powinny więc dziwić narzekania pozostałych. Chociażby ostatnia dekada pokazuje, że opływający w ochy i achy ekranowy popis często jest niestety jednorazowy. W roku 2009 kina podbijał Hej, skarbie (reż. Lee Daniels), gdzie wyjątkowo przejmującą kreację tyranizującej własną córkę matki stworzyła Mo’Nique. Trudno odmówić słuszności werdyktowi Akademii. Mo’Nique, jak większość dyskusyjnie atrakcyjnych aktorek z lekką nadwagą, grywała niemal wyłącznie w nielicznych,podrzędnych komediach i występem u Danielsa całkowicie przełamała swój dotychczasowy wizerunek. Po triumfie zniknęła jednak z ekranu na pięć lat, pojawiając się dopiero w ubiegłym roku w dwóch dramatach, które przeszły całkowicie bez echa, w wąskiej dystrybucji. Największe filmowe bazy internetowe nie podają na razie żadnych nadchodzących produkcji z jej udziałem. Nieco lepiej radzi sobie za to Gabourey Sidibe, odtwórczyni roli wspomnianej córki, która pojawia się w zróżnicowanym repertuarze o dalekim zasięgu, mimo bycia tzw. „aktorką charakterystyczną”.

W 2011 odbyła się z kolei premiera Służących (reż. Tate Taylor), opowiadających o ciężkim życiu czarnoskórych pracujących w domach bogaczy. Chociaż film okazał się przełomowy głównie dla Emmy Stone, złota statuetka powędrowała w ręce Octavii Spencer, znanej do tamtej pory z ról nawet nie tyle drugoplanowych, co epizodycznych. Drugą gwiazdą była Viola Davis, mogąca pochwalić się zarówno przed (rola w Wątpliwości), jak i po (Gra Endera, Haker, Labirynt, Piękne Istoty) ciekawym emploi.

Zdecydowanie najbardziej wzruszającym przykładem jest Quvenzhané Wallis, urodzona w 2003 roku, posiadaczka wyjątkowo trudnego do wymówienia imienia, jak również tytułu najmłodszej w dziejach aktorki nominowanej do Oscara za rolę pierwszoplanową. Miała 9 lat, kiedy wystąpiła w Bestiach z południowych krain (2012, reż. Benh Zeitlin), a na najważniejszej gali filmowej w Dolby Theatre siedziała obok nominowanej w tej samej kategorii francuskiej legendy, Emmanuelle Rivy. W tym roku udowodniła, że drzemie w niej dojrzewający talent, występując w musicalu Annie (reż. Will Gluck) i otrzymując nominację do Złotego Globu.

Bestie z po+éudniowych krain (2012, re+-. Benh Zeitlin),Bestie z południowych krain (2012, reż. Benh Zeitlin)

Aby produkcje z czarnoskórymi artystami nie stanowiły mniejszości wśród nominacji do nagród , w 2000 roku powstały w USA nagrody nazywane Czarnymi Szpulami, honorujące dokonania Afroamerykanów. Doceniane są nie tylko monumentalne dzieła, które wybrzmiewają echem na całym świecie, jak choćby ubiegłoroczny Zniewolony (2013, reż. Steve McQueen), ale też filmy od czarnoskórych twórców dla czarnoskórej publiczności, np. Kolorowe Ptaki (2010, reż. Tyler Perry), zyskujące stosunkowo mały rozgłos w szerokich kręgach.

Agent z Afryki

Przy okazji niedawnej afery hakerskiej mogliśmy dowiedzieć się, jak daleko ma sięgać manifestowana wszędzie równość i tolerancja. Dla przypomnienia: cyberprzestępcy wynajęci przez Koreę Północną w ramach odwetu za nakręcenie filmu Wywiad ze Słońcem Narodu (2014, reż. Evan Goldberg, Seth Rogen) wykradli kilkanaście tysięcy prywatnych maili pracowników Sony, odpowiedzialnych za jego produkcję. Pod ostrzałem mediów znalazła się szefowa Amy Pascal. Z jej korespondencji wynikało, że chciałaby w roli kolejnego Jamesa Bonda widzieć czarnoskórego Idrisa Elbę. Co ciekawe, plotki dotyczące rzeczonego aktora w tej roli pojawiły się już po premierze Skyfall ponad dwa lata wcześniej, ale nie wywołały żadnego zamieszania i ostatecznie ucichły. Co było więc tak poruszającego w wiadomościach Pascal? Bond, dla wielu postać niemal święta, stanął w świetle realnego „zagrożenia” żonglerki swoją postacią w niejasnej intencji. Pojawiły się zarzuty o natarczywym usiłowaniu wywołania kontrowersji, odświeżenia formatu, przełamania tabu. Elba odniósł się do rewelacji z dystansem, ale nie był to pierwszy raz, kiedy padł ofiarą rasistowskich ataków.

Fala krytyki ze strony radykalnych ugrupowań spłynęła na niego przed premierą Thora (2011, reż. Kenneth Branagh). W filmie tym, bazowanym na nordyckiej mitologii nieuwzględniającej innego niż biały koloru skóry, aktor zagrał boga Heimdalla. Do przytyków odniósł się krótko: To postać z mitów. Nikomu nie przeszkadza, że na pstryknięcie palców młot przylatuje do Thora, ale kolor mojej skóry już tak. Swoją drogą interesujące, że organizacje walczące z rasizmem nie oponują, kiedy Zoe Saldana w swoich najbardziej znanych rolach gra pomalowana cała na niebiesko (Avatar, 2009, reż. James Cameron) lub zielono (Strażnicy Galaktyki, 2014, reż. James Gunn).

Thor (2011, re+-. Kenneth Branagh)Thor (2011, reż. Kenneth Branagh)

Bez problemu możemy znaleźć przypadki skrajne, co jest naturalne w każdej odnodze wielkiego przemysłu filmowego. Ale czy w ogóle można mówić o jakiejś dyskryminacji, skoro to na szczęście talent jest w castingach kartą przetargową, a brak ról wynika nie z niechęci, tylko z wąskiego spektrum tematycznego produkcji? Denzel Washington, Morgan Freeman, Will Smith, Whoopie Goldberg czy Halle Berry to przecież aktorska pierwsza liga. Niedługo pewnie jej szeregi zasili też Lupita Nyong’o, absolwentka prestiżowego Uniwersytetu Yale, której kariery mogą zazdrościć setki początkujących artystek, próbujących swoich sił na ekranie. Miejmy więc nadzieję, że era wyłącznie ról niewolników i pokojówek to już rozdział zamknięty.

 

Ada Kotowska