Ranking vol.5

ranking(5)Łukasz Kolender krótko o filmach:

Encore. Jeszcze raz. Ta fraza spokojnie mogłaby się stać mottem majowego rankingu. W Oh, Boy! znów mieliśmy okazję obserwować smętnego dwudziestokilkulatka, włóczącego się ulicami miasta w poszukiwaniu (?) życiowego celu. Szukając Vivian Maier przybliżyło nam sylwetkę kolejnej wybitnej, acz z tajemniczych powodów nikomu nie znanej i odkrywanej dopiero po latach artystki. Powstające w ostatnim czasie filmy o powstaniu warszawskim przestałem już liczyć, a jak wiadomo – to jeszcze nie koniec na ten rok. Transcendencja podjęła motyw wałkowany co najmniej od czasów Frankensteina, a może nawet biblijnej opowieści o wieży Babel – przestrzega przed pychą, która każe człowiekowi konkurować ze Stwórcą (choć, trzeba przyznać, przestroga ta nie jest jednoznaczna w świetle dość zaskakującego finału). Bruno Dumont pozostaje przy swoich stałych tematach i szuka sacrum w świecie bez Boga. Niesamowitego Spider-Mana 2 wprawdzie nie widziałem, ale wpisanie go w zarysowany wyżej trend nie wymaga zbytniej gimnastyki umysłowej.

Najciekawszy w tym zestawieniu wydaje mi się dokument Chore ptaki umierają łatwo, który z kolei kojarzy się z wcześniejszym o rok Fuck for Forest. W tamtym filmie grupa nawiedzonych neohipisów podróżowała w tropiki, by poprzez wolną miłość promować ekologię. W Chorych ptakach… podobna grupa freaków pragnie odnaleźć w afrykańskiej dżungli ibogę – legendarną roślinę leczącą wszelkie uzależnienia i depresję. Ten film jest jednak znacznie ciekawszy formalnie, a do tego doprawiony solidną dawką branej niemal na poważnie (pseudo)filozofii. Ale nie ukrywam, że mam słabość do dzieł ukazujących degenerację ideałów kontrkultury…

Na szczęście miarą wartości sztuki jest nie tylko oryginalność konceptu. Mimo ogólnego wrażenia swego rodzaju wtórności, filmowych wrażeń w tym miesiącu nie zabrakło.