NA KOŃCU SNU CZEKA POTWÓR

true_detective_1Detektyw (2014-, Nic Pizzolatto)

Finał najnowszej produkcji HBO obejrzało ponad 3,5mln Amerykanów. Fani, którzy zdecydowali się zobaczyć ostatni odcinek serii w Internecie, spowodowali tymczasowe zawieszenie serwera HBO GO. Od czasów Six Feet Under (2001-2005) żaden premierowy sezon serialu nie zgromadził tak dużej publiczności. Wygląda na to, że o Detektywie mówić można już w kategoriach telewizyjnego fenomenu.

Luizjana, rok 2012. Dwóch czarnoskórych detektywów czeka na opowieść, z zaciekawieniem wpatrując się w przesłuchiwanych oddzielnie mężczyzn. Martin Hart (Woody Harrelson), w wyprasowanym garniturze, historię zaczyna rzeczowym tonem. Rust Cohle (Matthew McConaughey) odpowiada niechętnie i zdawkowo, a swoje obfitujące w liczne metafory i nawiązania do psychologii dywagacje na dobre rozpoczyna dopiero, gdy na stole pojawia się sześciopak piwa. Wkrótce dowiadujemy się, że mężczyźni siedemnaście lat temu wspólnie pracowali nad sprawą zamordowanej kobiety, której upozowane ciało w 1995 roku wprawiło w osłupienie cały departament policji stanowej w Luizjanie. Kamera już jest włączona, piwo otwarte, a papieros zaczyna się tlić. Czas zacząć.

Martin nie jest zachwycony perspektywą współpracy z przeniesionym z Teksasu Rustem. Jego nowy partner jest małomówny, a jeśli już porzuca milczenie, to najczęściej na rzecz beznamiętnie wypowiadanych złotych myśli, których tematem przewodnim jest egzystencjalna pustka. Hart, głowa rodziny i członek lokalnej społeczności, odruchowo sprzeciwia się pesymizmowi i surowemu racjonalizmowi Rusta. Sam łatwo nawiązuje kontakt z ludźmi, a po pracy chętnie chodzi na piwo z kumplami. Chociaż na sumieniu ma pewne grzeszki, jego życiem rządzą jasno ustalone zasady, rozgraniczające w jego mniemaniu dobro i zło. Już  pierwsza dłuższa wymiana zdań Martina i Rusta mogłaby stanowić zarzewie konfliktu dotyczącego stosunku do Boga i miejsca człowieka we wszechświecie.

Oprócz wyznawanego światopoglądu, różni ich także metodyka śledztwa. Martin rozumie miejscowych ludzi, zna ich potrzeby i problemy. Rozmawiając z nimi umie wykazać się empatią, w odpowiednim momencie zadumać się lub zabłysnąć poczuciem humoru. Emocjonalnie reaguje na przejawy okrucieństwa, toteż po odnalezieniu ciała dziewczyny na jego twarzy dostrzec można ślady niedowierzania. Rust do pracy podchodzi metodycznie: nieśpiesznie analizuje szczegóły i zapisuje je w notatniku, którego rozmiary sprowokowały ekipę do nadania mu przydomka poborca podatkowy. Brak zręcznego postępowania z miejscowymi rekompensuje niezwykłą umiejętnością wyciągania zeznań z oskarżonych.

Retrospektywna konwencja, 17-letnia perspektywa czasowa i antologiczna formuła dają twórcom serialu duże pole manewru. Już sam sposób prowadzenia narracji niezwykle uatrakcyjnia fabułę, bowiem każdy z detektywów przedstawia wydarzenia z własnej perspektywy. Podawane przez nich podczas przesłuchania fakty są tylko szkieletem opowieści; mężczyźni część informacji zmieniają lub całkowicie pomijają, a ostateczna historia pozostaje ukryta przed czujnymi policjantami. Widz zajmuje tu miejsce uprzywilejowane. Poszlaki się mnożą, tropy zaczynają odsłaniać kolejne warstwy zbrodni, a retrospekcje są w coraz mniejszym stopniu bezpośrednią wizualizacją zeznań mężczyzn. Nieśpiesznie toczące się na przestrzeni wielu lat śledztwo stanowi punkt wyjścia dla wydarzeń przedstawionych w Detektywie, ale kształt i kierunek, w jakim się rozwija, bardziej determinowane są przez ewolucję relacji między detektywami niż przez kolejno wychodzące na jaw szczegóły zbrodni. Dlatego tak kluczowe znaczenie dla zrozumienia nie tylko przebiegu śledztwa, ale też motywacji działań bohaterów, ma warstwa znaczeń, do której przesłuchujący nie mają dostępu: niuanse relacji między bohaterami i ich indywidualny stosunek do śledztwa.

true_detective_2Detektyw (2014-, Nic Pizzolatto)

Seryjny morderca doskonale czuje się w przestrzeni wykreowanej przez najnowsze seriale. Szturmem podbija kolejne produkcje, rozpycha się w nich łokciami, zuchwale skupiając na sobie całą uwagę widzów. W Dexterze nawiązywał do biblijnych obrazów. Każde z miejsc zbrodni stawało się swoistym tableau, a krwawa i misterna konstrukcja wzbudzały szacunek głównego bohatera (też seryjnego mordercy!). W Hannibalu ponownie staje się estetą. Przestrzeń organizuje jak artysta, cyzeluje każdy szczegół, by wreszcie końcowym efektem hipnotyzować tytułowego doktora – konesera szeroko pojętego dobrego smaku. W miniserialu The Fall, już za pomocą bardziej zachowawczych środków, igra z Gillian Anderson – nieugiętą panią inspektor. Nic Pizzolatto w ponad pięciuset stronicowym scenariuszu Detektywa ujarzmia łupieżcze zapędy seryjnego mordercy. Odnalezienie Dory Lange to moment jego tryumfu; upozowane ciało kobiety jest namacalną manifestacją siły jej oprawcy. Ale twórca serialu pozwala rozpanoszyć się mordercy tylko na chwilę. W kolejnych odcinkach z namacalnej sfery efektów jego działań przenosi go do sfery symboliki i niedomówień. Duch Króla w Żółci odbija się w oczach zobojętniałych ludzi, unosi się w parnym, zatęchłym powietrzu Luizjany, obejmuje swoim zasięgiem rozległe bagna, obumierające drzewa i nieczynne od dawna rafinerie.

true_detective_3Detektyw (2014-, Nic Pizzolatto)

Cary Fukunaga, reżyser wszystkich odcinków Detektywa, wraz z pochodzącym z Nowego Orleanu Pizzolatto kreują świat posępny i nieruchomy, który nie może zaoferować człowiekowi już nic dobrego. W tej nasyconej katastrofizmem przestrzeni Rust pełni rolę przewodnika. Jego kontrowersyjne poglądy, sposób bycia, emocjonalna więź, jaką na czas przesłuchania  nawiązuje z oskarżonymi, sugerują, że posiada niedostępną dla większości ludzi wiedzę. Stopniowe poznawanie tożsamości Cohle’a i jego relacje z Martinem stają się równie, a może nawet bardziej emocjonujące, niż obserwowanie postępów w śledztwie. Chociaż serial zakończył się nieco ponad miesiąc temu, już teraz bohater, który kontempluje ideę zgody na własne ukrzyżowanie, a samoświadomość człowieka uważa za pomyłkę natury, stał się postacią kultową. W wywiadzie przeprowadzonym jeszcze przed emisją pierwszego odcinka Detektywa, dziennikarz zarzuca Pizzolatto wtórność, a pomysł na serial kwituje słowami this just sounds like every other show. Jak widać, nie mógł się bardziej pomylić.

Monika Boguska