MROCZNY (?) RYCERZ Z MAŁEGO EKRANU

batmanwithbombBatman zbawia świat (1966, reż. Leslie H. Martinson)

Począwszy od dwóch seriali filmowych z lat 40., Batman króluje na wielkim ekranie, co potwierdziły gotyckie filmy Tima Burtona i pseudorealistyczna wizja Christophera Nolana. W nadchodzącej kontynuacji Man of Steel Zacka Snydera pojawi się zupełnie nowy Batman – wygląda na to, że zakorzenił się w kinie na dobre. Czy przygody Nietoperza na małym ekranie są równie fascynujące?

Na ekranach telewizorów Batman zadebiutował 12 stycznia 1966 roku, kiedy wyemitowano pilotowy odcinek serialu nazwanego po prostu Batman. Recenzje były złe, jednak wyprodukowany przez ABC pilot spotkał się z bardzo ciepłym przyjęciem ze strony widzów i stał się przebojem. Trzeba nadmienić, że Batman w latach 60. nie był taki, jakiego znamy dziś. Przygody w komiksach były dziecinne: w jednym z numerów przeciwnikiem Batmana  był Tęczowy Stwór, w innym kostium tytułowej postaci był różowy, a w kolejnym bohatera zastąpił Bat-Baby. Komiksy w latach 60. pełne były tego typu niedorzecznych pomysłów. Batman nabrał powagi w dużej mierze za sprawą rewolucyjnej opowieści graficznej Mroczny Rycerz powraca Franka Millera z 1986 roku, a Tim Burton tylko utrwalił wizerunek Bruce’a Wayne’a jako samotnego mściciela otulonego mrokiem. Twórcy pierwszego telewizyjnego Batmana poszli dalej niż ówcześni komiksiarze – przerysowali wszystko jeszcze bardziej. Młodsi widzowie byli zachwyceni, a starsi potrafili docenić kampowe podejście.

Serial trwał trzy sezony. Przez pierwsze dwa nadawano półgodzinne epizody tworzące fabularną całość (czasem pojawiały się też odcinki trzyczęściowe) w środy i czwartki. Podczas gdy większość seriali przygodowych była wówczas czarno-biała, Batman zachwycał jaskrawymi kolorami, adekwatnymi do klimatu panującego w serialu i przygód, jakie przeżywali Adam West w roli Batmana i Burt Ward jako Cudowny Chłopiec. Jednym z charakterystycznych elementów serii były komiksowe dymki z napisami typu „Boom!”, pojawiające się w scenach walk. Między sezonami pokazano pełnometrażowy film Batman zbawia świat, produkcję dziś kultową, dzięki „bieganiu z bombą” czy „sprejowi na rekiny”. Niestety sam serial był wtórny, wprowadzenie Batgirl (granej przez Yvonne Craig) nie przyniosło spodziewanych efektów i trzeci sezon wyświetlano raz w tygodniu oraz zrezygnowano z podwójnych epizodów. Scenariusze były coraz bardziej absurdalne a gra aktorów groteskowa. Serial zniknął z anteny po wyemitowaniu 120. odcinka, 14 marca 1968 roku. Główni bohaterowie powtórzyli swoje role w komediach Legends of the Superheros z 1979 oraz Powrót do jaskini Batmana z 2003 roku.

Nie licząc seriali animowanych, którym należy się osobny artykuł, Batman z lat 60. był jedynym występem tego bohatera na małym ekranie. W 2002 roku powstał serial Birds of Prey, dziejący się w New Gotham. Mroczny Rycerz pojawił się przez kilkadziesiąt sekund w pierwszym odcinku, sam serial skupiał się zaś na tytułowych Ptakach Nocy, którym Batman powierzył opiekę nad miastem, które opuścił. Byli to: unieruchomiona na wózku inwalidzkim Barbara Gordon; Huntress – córka Wayne’a i nieżyjącej już Catwoman oraz Dinah Lance. Pojawiały się postaci znane z komiksów: Harley Quinn, wierny lokaj Alfred czy Lady Shiva. Serial zakończono po czternastu odcinkach.

Warto wspomnieć o niezrealizowanym projekcie Bruce Wayne, który miał się skupiać na młodym milionerze zanim ten stał się obrońcą Gotham. Pilotażowy odcinek napisał Tim McCanlies, jednak szefowie Warner Bros znaleźli zbyt wiele podobieństw do realizowanego wówczas Batman: Year One w reżyserii Darrena Aronofsky’ego (który jednak nie powstał) i serial anulowano. Miały się w nim pojawić takie postacie jak Harvey Dent czy Jim Gordon, każda odpowiednio odmłodzona. Choć projekt porzucono, jego twórcy pozostali przy uniwersum, tworząc Tajemnice Smallville, opowiadające o przygodach młodego Supermana.

Obecnie fanom Mrocznego Rycerza pozostaje oglądać Arrow, serial o bohaterze DC Comics – Zielonej Strzale. Podobnie jak Wayne, Olliver Queen nie posiada supermocy, walczy z przestępcami dzięki treningowi. Podobnie jak Wayne, jest miliarderem, ma swą kryjówkę i nieliczni znają jego sekret. Najpierw traktowany jest jak przestępca, by następnie sprzymierzyć się z policją, spotykać z nią na dachach i tajemniczo znikać. Pomaga mu młody Speedy, będący dla niego odpowiednikiem Robina. Obaj bohaterowie pochodzą z tego samego uniwersum, więc twórcy serialu chętnie sięgają do bogatej galerii łotrów Nietoperza. Choć nie ma co liczyć na pierwszoligowych przestępców, możemy oglądać Royal Flush Gang (znany z animowanego Batman Beyond), Firefly i Dollmakera (którzy zadebiutowali w komiksach z Batmanem), pojawia się nawet Liga Zabójców samego Ra’s al Ghula. W kilku odcinkach Queen sprzymierza się z Huntress, pochodzącą z „rodziny Batmana”. Arrow jest dla wielu wstydliwą przyjemnością – melodramatyczna konwencja męczy, rozterki miłosne irytują, jednak można na to przymknąć oko, bo inne wątki intrygują, wyszukiwanie nawiązań do komiksów bawi, a na gościnne występy postaci (Barry Allen!) czeka się z niecierpliwością.

Stacja FOX zapowiedziała serial Gotham, mający się skupić na Jamesie Gordonie i prowadzonych przez niego śledztwach. Batmana w serialu nie zobaczymy, ale pojawią się jego znani antagoniści. Pilot ma się skupić na sprawie zabójcy Thomasa i Marthy Wayne, a nad całością czuwać będzie Bruno Heller, twórca Mentalisty i Rzymu. Wyraźnie widać inspirację serią komiksową Gotham Central, autorstwa Eda Brubakera, Grega Rucki i Michaela Larka. Ta opowieść o gothamskiej policji, gdzie Batman pojawia się w tle, to jedna z najlepszych rzeczy, jakie przydarzyły się ostatnio uniwersum DC. Wszystko wskazuje na to, że dostaniemy w końcu produkcję dla dojrzałego odbiorcy; porządny serial policyjny osadzony w komiksowym świecie. Pozostaje czekać na więcej informacji i trzymać kciuki.

Jan Sławiński
Przy pisaniu tekstu korzystałem między innymi z serwisu batcave.com.pl.